niedziela, 29 stycznia 2012

Max Factor - False Lash Effect Fusion Volume and Length Mascara - Tusz pogrubiająco - wydłużający

Nigdy nie kupowałam drogich maskar. Nie dawałam za nie więcej niż 30 zł. Wychodziłam z założenia, że drogie wcale nie oznacza lepsze i za niższą cenę można znaleźć coś wartościowego. Ten tusz był w promocji. Kupiłam go za 40 zł. Stwierdziłam, że warto spróbować, bo to tylko 10 złoty drożej. Nie zbiednieję :) Czy się opłaciło...?




                                            Od producenta:
"False Lash Effect Fusion to tusz dający mocniejszy efekt od tradycyjnego False Lash effect. Rzęsy w stylu glamour, czyli gęste i długie, kuszące i piękne. Tusz idealnie pokrywa rzęsy i unosi je do góry. W efekcie makijaż przy użyciu tej maskary idealnie podkreśla rzęsy, zwiększa ich objętość i precyzyjnie je rozdziela, dzięki czemu oczy zyskują wspaniałą oprawę. Podkreśla głębię oczu i nadaje im intensywności.
False lash effect fusion posiada innowacyjną szczoteczkę, która wyraźnie pogrubia każdą rzęsę od nasady aż po same końce. Szczoteczka zawiera 50% więcej włókien i jest 25% większa od Max Factor Masterpiece Max. Dzięki temu już za pierwszym pociągnięciem, z łatwością rozprowadzisz tusz, pokrywając rzęsy na całej długości, pogrubiając i jednocześnie eksponując ich piękny, naturalny kształt."


                                                                   Moja opinia:

Kolor: Mam maskarę w kolorze czarnym, który jest głęboki, smolisty.

Opakowanie: Bardzo ładne, fioletowe, poręczne, w dodatku bardzo pojemne, bo mieści 13,1 ml tuszu!

Szczoteczka: Pierwszy raz spotykam się z taką szczoteczką. Jest bardzo duża, z krótkimi włoskami. Końcówka szczoteczki jest gruba, co niestety mi się nie podoba, bo ciężko nią dotrzeć do najkrótszych rzęs w kąciku oka. Ciężko mi malować nią też dolne rzęsy.



Efekt: Maskara spełnia obietnice producenta. Rzeczywiście pięknie wydłuża i pogrubia rzęsy, a ja właśnie tego szukałam. Tusz pozwala na uzyskanie delikatnego efektu jak i mocnego. Nie skleja rzęs, nie tworzy tzw. owadzich nóżek, czego po prostu nie znoszę. Bardzo ładnie rozdziela rzęsy, jest ich jakby więcej. Duuużo więcej :) Tusz ma już 1,5 miesiąca i świetnie się trzyma. Jest bardzo wydajny. Dodatkowo widocznie unosi rzęsy ku górze. Nie jest wodoodporny, więc po kontakcie z wodą się rozmazuje. Nie osypuje się i nie odbija na górnej powiece (a nie raz miałam z tym problem przy innych tuszach) nawet po kilkunastu godzinach.

Bez tuszu
1 warstwa
2 warstwy

Użytkowanie/Aplikacja: Do samej szczoteczki i nakładania tuszu trzeba się przywyczaić. Na początku jest trudno, tym bardziej, jeśli nie miało się wcześniej kontaktu z taką szczotą :) Mam tylko jedno zastrzeżenie. Na szczoteczkę nabiera się troszeczkę za dużo tuszu na samej końcówce. Wtedy nawet nie ma mowy o dokładnym pomalowaniu rzęs, bez sklejania ich. Da się to jednak przeżyć.

Podsumowując: Tusz spisuje się świetnie. Jak do tej pory jest moim ulubionym. Szkoda, że wcześniej nie zdecydowałam się na jego kupno. Gdy mi się skończy, na pewno kupię kolejny, ale myślę, że może wypróbuję wersję wodoodporną lub tę w złotym opakowaniu :) Polecam!

Moja ocena: 6/6 (mimo problemów ze szczoteczką :))




Znalazłyście już swój tusz idealny? 
Buziaki, Lissa :) 

23 komentarze:

  1. Ja jakoś nie jestem przekonana co do silikonowej szczoteczki, w ogóle nie umiem się tym umalować :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyłabyś się, ja nie lubię tradycyjnych, za bardzo sklejają :)

      Usuń
  2. Właśnie wczoraj się zastanawiałam nad tym tuszem :) Ja silikonowe szczoteczki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie używałam, ale efekt super! Na pewno kiedys jej spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam klasyczny false lash effect :) to mój ulubiony tusz ;) teraz mam ten w złotym opakowaniu, ale on się niczym nie różni ;) tylko nie kupuj wodoodpornego, bo podobno jest duuuużo gorszy od zwykłego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, będę unikała wodoodpornego :)

      Usuń
  5. wooow niezły efekt :O kiedyś koniecznie będę musiała go spróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja trochę się boję drogich tuszy bo już nie raz się na nich przejechałam, ale ten daje naprawdę świetny efekt :) a jak z trwałością? nie obsypuje się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać. W ogóle się nie osypuje ani nie odbija na powiece :) Nawet po całym dniu.

      Usuń
  7. ładnie wydłuża :) nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  8. MF ma fajne maskary :) masterpiece max też jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie miałam tuszu MF, a chyba będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też jeszcze nigdy nie miałam tuszu z tej firmy ale powiem szczerze że ostatnio się zastanawiam nad kupnem któregoś:))

    OdpowiedzUsuń
  11. o kurcze, ale wydłuza rzesy..choc ty i tak masz bardzo dlugie..zazdroszcze.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mi się w nim najbardziej podoba :) Żaden tusz nigdy nie wydłużał tak moich rzęs jak ten :)

      Usuń
  12. swietny efekt. bardzo wydluzyl Ci rzesy. i opakowanie jest boskie. lubie fiolet.

    pozdrawiam

    THE BLACK PEARL

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy kupowałam tę mascarę nawet przez myśl mi nie przeszło, że może być taka rewelacyjna. Uwielbiam ją. Świetny tworzy efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja ostatnio używam 2000 calorie dramatic look i świetnie mi się sprawuje, ale widzę, że ta też daje piękny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba się skusze i dam znac o nim u mnie na blogu pozdrawiam i subskrybuje : *

    OdpowiedzUsuń
  16. łał jaki cudowny efekt ;o kupuje! ;D mimo dość dużej ceny ;)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń